odwołać się?

Jeśli masz pytania dotyczące egzaminów.
Regulamin forum
Przeczytaj FAQ zanim stworzysz nowy wątek!
xxsmile
Stoi w miejscu
Stoi w miejscu
Posty: 9
Rejestracja: pn, 20 lut 2012, 20:34

odwołać się?

Postautor: xxsmile » śr, 30 maja 2012, 21:03

Witam!
Eh, nieszczęsne prawko. Po raz kolejny przyszło mi zdawać ten cholerny egzamin, ale do rzeczy.
Wyjechałam na miasto i egzaminator po jakiś 40 min jazdy zabrał mnie na drogę szybkiego ruchu, tak więc można założyć, że to był mój ostatni punkt podróży Lką egzaminacyjną. Nie popełniłam żadnego błędu, jazda szła naprawdę fajnie, ale miałam wrażenie, że egzaminator tylko czyha, żeby mnie uwalić.
Oczywiście w moim mniemaniu w absurdalny sposób.. więc włączałam się do ruchu z pasa włączającego, przepuściłam kilka aut, a za mną zaczynały ustawiać się następne. Jechało auto, ale w mojej ocenie, spokojnie mogłam wjechać, bez kolizji... gdy już wjechałam na ten pas, auto mnie wyprzedziło.. i tak oto stwierdził pan egzaminator, że zmusiłam go do zmiany pasa ruchu.. Wydaje mi się, że chyba każdy normalny kierowca, widząc przed sobą Lkę na drodze szybkiego ruchu wyprzedzi ją, tym bardziej jeśli się spieszy.. owszem, zrobił to zaraz za tym, jak ja na ten pas wjechałam, ale naprawdę to była moja wina?... Jeśli czekałabym dalej aż przejedzie, to w końcu uznałby, że tamuję ruch.. bo ciężko tam akurat się włączyć kiedy auta tak zapieprzają..
Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź:)

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: odwołać się?

Postautor: Krzycho92 » śr, 30 maja 2012, 21:09

Z jaką prędkością wjechałaś na ten pas i jakie było tam ograniczenie?

xxsmile
Stoi w miejscu
Stoi w miejscu
Posty: 9
Rejestracja: pn, 20 lut 2012, 20:34

Re: odwołać się?

Postautor: xxsmile » śr, 30 maja 2012, 21:11

z małą, bo ruszałam z jedynki na pasie włączającym.. a ogarniczenie było tam bodajże do 70.. ale wiadomo, że i tak wszyscy po 100/h cisną

Awatar użytkownika
kwachu
Pędzi prosto
Pędzi prosto
Posty: 348
Rejestracja: czw, 16 wrz 2010, 17:08

Re: odwołać się?

Postautor: kwachu » śr, 30 maja 2012, 21:29

z tego co pamiętam, na egzaminie nie ma chyba czegoś takiego jak "tamowanie ruchu". po prostu, jak nie masz warunków do włączenia się do jazdy, czekasz.

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: odwołać się?

Postautor: Krzycho92 » śr, 30 maja 2012, 21:33

Jeśli wjeżdżasz na drogę szybkiego ruchu "wytaczając" się z tak małej prędkości, to powinnaś uważniej obserwować tych co na tym pasie jadą i ewentualnych "chętnych", którzy chcą tam wjechać (z lewego pasa na ten prawy, na który Ty też chcesz). No bo tak, zanim Ty - na dodatek w stylu takim "kursowym, eLkowym" - rozpędzisz się od kilku km/h do przepisowych 70 to minie z 8-10 sekund. W tym czasie samochód jadący z prędkością (weźmy średnią między 100km/h a 70) tych 80 km/h przebędzie drogę ok. 180 metrów. Czyli musiał by być w takiej odległości od Ciebie w momencie gdybyś wjeżdżała na ten pas, żebyś rozpędzając się do tych 70km/h nie wymusiła na nim pierwszeństwa, czyli on by nie musiał zwalniać ani zmieniać pasa.
A teraz nie filozofując ;) Lepiej jest zatamować ruch na krótką chwilę, niż wymusić pierwszeństwo. Może akurat za tym samochodem było wolne miejsce, albo chwilę przed nim i "przegapiłaś" szansę? ;) Kulturalni kierowcy, widząc że ktoś wjeżdża na drogę szybkiego ruchu zmienia pas już wcześniej, a nie dopiero po fakcie, ale cóż to zależy od...kierowcy.

xxsmile
Stoi w miejscu
Stoi w miejscu
Posty: 9
Rejestracja: pn, 20 lut 2012, 20:34

Re: odwołać się?

Postautor: xxsmile » śr, 30 maja 2012, 21:39

eh no, dobra już dupa.. ale jak pomyślę, że już mogłam mieć za sobą.. ah. Przynajmniej wiem, że już jeździłam długo i mogę zdać, a kolejny raz na tym samym nie uwalę... Ale pocieszam się, że czekając na egzamin, prawie 1,5h w poczekalni spotkałam kobietę zapłakaną i aż żal się nam jej zrobiło, chłopak rzucił do niej, żeby się nie przejmowała, bo taka starsza była.. a tu nas zatkało i wszystkich innych w poczekalni, bo zdała, za 20 razem :P to dopiero twarda kobita.. :P

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: odwołać się?

Postautor: Krzycho92 » śr, 30 maja 2012, 21:50

Ja bym między 5 a 10 razem już odpuścił, szkoda kasy i nerwów. Albo człowiek nauczył się jeździć albo nie. Ewentualnie, jeśli trafiałbym na tego samego egzaminatora, to bym go zmienił (jeśli się da), albo zmienił WORD :D

netsatan
Pędzi prosto
Pędzi prosto
Posty: 404
Rejestracja: pt, 31 gru 2010, 0:27

Re: odwołać się?

Postautor: netsatan » śr, 30 maja 2012, 21:59

Krzycho - Ty się po drugim nie nauczyłeś, a dalej jeździsz.

xxsmile
Stoi w miejscu
Stoi w miejscu
Posty: 9
Rejestracja: pn, 20 lut 2012, 20:34

Re: odwołać się?

Postautor: xxsmile » śr, 30 maja 2012, 22:01

ja 6 raz oblałam, a 5 podejście miałam wczoraj na łuku poległam, za bardzo mnie to zdenerwowało, bo jak to złośliwie bywa, na jazdach ani razu nie zepsułam.. no i była jakaś rezygnacja to poszłam dziś i i tak nie żałuję, bo w końcu uwierzyłam w swoje umiejętności.. a to że trafiłam na czepialskiego egzaminatora.. cóż.. tak jak mówię 40 min bezbłędnej jazdy, to chyba nie jest ze mną aż tak źle, żeby się poddać;). Koleżance darował nie przepuszczenie tramwaju, a ja odpowiedziałam za zmianę pasa ruchu innego kierowcy.. loteria ;)

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: odwołać się?

Postautor: Krzycho92 » śr, 30 maja 2012, 22:51

Netsatan, po drugim czym?


Wróć do „Pytania do Egzaminatora”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość