egzaminator nadzorujący

Jeśli masz pytania dotyczące egzaminów.
Regulamin forum
Przeczytaj FAQ zanim stworzysz nowy wątek!
xxsmile
Stoi w miejscu
Stoi w miejscu
Posty: 9
Rejestracja: pn, 20 lut 2012, 20:34

egzaminator nadzorujący

Postautor: xxsmile » wt, 20 mar 2012, 16:07

Witam,
dzisiaj miałam 3 podejście do egzaminu i niestety na moje nieszczęście trafiłam na egzaminatora nadzorującego, który jeździł ze mną i egzaminatorem.
Co ile egzaminów statystycznie taka osoba się trafia? Nie rozumiem swojego pecha, bo jednak z góry wiedziałam, że albo będzie to książkowa jazda, albo się doczepi. Oblałam na wymuszeniu, z własnej winy i ok, zgadzam się z tym.. ale po zakończonym egzaminie kiedy egzaminator wyjaśnił powód oblania, nadzorujący dorzucił swoje trzy grosze, twierdząc, że moja jazda była chaotyczna i że widzi u mnie ogromne braki, bo zbyt gwałtownie hamuje.. była to jedyna sytuacja zaraz pod wordem, nie wyczułam hamulcy i zahamowałam dosyć gwałtownie.. i ogólnie stwierdził, że mało co w mojej jeździe było dobre, ale jednak 20 min jeździłam, i sam egzaminator nie czepiał się mnie, natomiast tamten, z racji podeszłego wieku uważał się chyba za nieomylnego kierowcę i nie miał świadomości jak jeżdżą początkujący kierowcy, bo gwałtowne hamowania, to kwestia wyczucia auta.. Czy on miał prawo podejść do mnie tak krytycznym okiem i czy to normalne, że czasem bez prośby kursanta taka osoba bierze udział w egzaminie? Pytam, ponieważ po raz pierwszy się z tym spotkałam i zaskoczyło mnie to..
Pozdrawiam

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: egzaminator nadzorujący

Postautor: Krzycho92 » wt, 20 mar 2012, 22:08

Jeśli rozumiesz swój błąd (wymuszenie pierwszeństwa) to na Twoim miejscu bym tego starszego, nadzorującego egzaminatora olał (tzn to co Ci wypominał).

Awatar użytkownika
kwachu
Pędzi prosto
Pędzi prosto
Posty: 348
Rejestracja: czw, 16 wrz 2010, 17:08

Re: egzaminator nadzorujący

Postautor: kwachu » wt, 20 mar 2012, 22:59

A ja bym olał uwagę Krzycha. Skoro ktoś ci mówi, że źle coś zrobiłaś, to nie na złość czy mu się nie spodobałaś. Po prostu to było złe w twojej jeździe, ale nie na tyle, by za to oblać.

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: egzaminator nadzorujący

Postautor: Krzycho92 » śr, 21 mar 2012, 1:06

Przecież na egzaminie należy jechać zgodnie z przepisami - i to pewnie wytłumaczył jej egzaminator prowadzący. Tak jak napisała, gwałtownie zahamować zdarzyło jej się raz i mogła to byc kwestia niewyczutego samochodu (dokładniej hamulca). Przecież nawet "obeznany" kierowca musi wyczuć samochód, którym jedzie po raz 1szy. Dlatego moim zdaniem jeśli manewry autorki nie były na tyle gwałtowne by zagrozić innym, to nie są to kardynarne błędy. Pamiętajmy, że egzamin to po pierwsze - stres, po drugie obcy samochód, a dodatkowo w przypadku koleżanki - obecność egzaminatora nadzorującego.

Awatar użytkownika
kwachu
Pędzi prosto
Pędzi prosto
Posty: 348
Rejestracja: czw, 16 wrz 2010, 17:08

Re: egzaminator nadzorujący

Postautor: kwachu » śr, 21 mar 2012, 1:38

Eh... przeczytaj to co napisałem jeszcze raz a potem jeszcze jeden. Czytaj, aż w końcu zrozumiesz mój przekaz.
Egzaminator powiedział, że w pewnym momencie szarpał jej samochód, ale on jej nie oblał bo za to się nie oblewa (no chyba że auto skacze). Po prostu dał jej radę, tak jak tobie kiedyś dawano. Ty rady, które dostawałeś na forum olewałeś, ale nie każ tego robić koleżance.

Awatar użytkownika
Hipek_01
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Posty: 2146
Rejestracja: śr, 19 lis 2008, 10:39

Re: egzaminator nadzorujący

Postautor: Hipek_01 » śr, 21 mar 2012, 11:20

Obaj piszecie nie na temat, tak w ogóle. Koleżanka zadała dwa pytania: "Czy on [egzaminator nadzorujący] miał prawo podejść do mnie tak krytycznym okiem i czy to normalne, że czasem bez prośby kursanta taka osoba bierze udział w egzaminie?".

Co do pierwszego pytania: szczerze powiem, że nie wiem, czy ma prawo oceniać również Twoją jazdę, czy tylko pracę "właściwego" egzaminatora. Nie wnikałbym natomiast w to, że uwagi są krytyczne. Zdający ma prawo jeździć, powiedzmy, chaotycznie czy niespokojnie, ale też nie znaczy to, że egzaminator powinien podchodzić i głaskać po główce. Nie powinnaś się tym przejmować, raczej zapamiętać i uwzględnić te uwagi przy przyszłych egzaminach. Jeśli coś z tego jest dla Ciebie nie do przyjęcia (uważasz, że niektóre błędy zbytnio uwypuklił), zignoruj je.

Czy to normalne, że czasami jeździ się w trójkę? Zakładam, że tak: czasami trzeba skontrolować pracę egzaminatorów, być może na tego akurat była złożona skarga.

xxsmile
Stoi w miejscu
Stoi w miejscu
Posty: 9
Rejestracja: pn, 20 lut 2012, 20:34

Re: egzaminator nadzorujący

Postautor: xxsmile » śr, 21 mar 2012, 12:45

dzięki za odpowiedź:).. Hm, ja zdaję sobie sprawę, że na pewno nie jeżdżę tak jak taki dziadek z 40letnim doświadczeniem, ale żaden kursant, nawet ten który zdaje pozytywnie egzamin tak nie jeździ. Kiedy powiedziałam, że przyjmuję jego krytykę i postaram się poprawić, ale jestem w silnym stresie, to mnie wyśmiał.. więc chodzi tylko o to, że jest mi przykro, że akurat padło na mnie, bo ten człowiek sprawił, że moja samoocena spadła do zera, a dalsze próby wydają się być bezsensowne.. Ale cóż, mam ogromną nadzieję, że następnym razem wytrzymam już w pełnym skupieniu cały egzamin.. w końcu są większe nieszczęścia, niż oblanie 3 razy prawka, a każdy egzamin jak widać czegoś uczy jednak..

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: egzaminator nadzorujący

Postautor: Krzycho92 » śr, 21 mar 2012, 13:25

Hipek pisze:Zdający ma prawo jeździć, powiedzmy, chaotycznie czy niespokojnie, ale też nie znaczy to, że egzaminator powinien podchodzić i głaskać po główce. Nie powinnaś się tym przejmować, raczej zapamiętać i uwzględnić te uwagi przy przyszłych egzaminach. Jeśli coś z tego jest dla Ciebie nie do przyjęcia (uważasz, że niektóre błędy zbytnio uwypuklił), zignoruj je.

I właśnie o tym pisałem...
Nie przejmuj się, że Cię wyśmiał. Skup się na tym, żeby na egzaminie jechać zgodnie z przepisami i w miarę płynnie (tzn. na tyle na ile możesz wyczuć samochód i opanować stres). Wiadomo, że jeśli byś za każdym razem ruszała "kangurkiem" i/lub hamowała tak gwałtownie, że egzaminator uderzał by głową w deskę (zakładając, że niektórzy nie zapinają pasów, bo "takie ich prawo"), to wtedy może Cię oblać za brak płynnej jazdy.


Wróć do „Pytania do Egzaminatora”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości