Nie wyczułam obrotów silnika

Jeśli masz pytania dotyczące egzaminów.
Regulamin forum
Przeczytaj FAQ zanim stworzysz nowy wątek!
Burbery
Stoi w miejscu
Stoi w miejscu
Posty: 1
Rejestracja: ndz, 07 gru 2008, 1:24

Nie wyczułam obrotów silnika

Postautor: Burbery » ndz, 07 gru 2008, 1:39

Witam serdecznie,

Dziś miałam pierwszy egzamin praktyczny. Nie zdałam - silnik zgasł mi 3 razy(w tym pierwszy raz zaraz po ruszeniu w stronę rękawa, przy ruszaniu pod górkę z ręcznego i na ulicy). Nigdy nie miałam problemów z gaśnięciem silnika na kursie, zawsze zwalniając nogę ze sprzęgła doskonale wyczuwałam obroty silnika. W aucie egzaminacyjnym wibracje nie były w najmniejszym stopniu dla mnie odczuwalne!

Mam więc pytanie jak znaleźć metodę w takim przypadku. Nie wiem czy to silnik na egzaminie złośliwie mi nie chciał pomóc, czy może drgania auta na kursie zbyt wysokie i wprowadziły mnie z "zbyt łatwy sposób wyczucia"... Zdaję sobie sprawę że przy ruszaniu na jezdni można z tego wybrnąć kierując się maksymalną delikatnością, ale to się nie sprawdza przy ruszaniu pod górę (niestety za drugim podejściem z ręcznego brutalnie zawyłam silnikiem, byle się nie stoczyć).

Zdawałam i uczyłam się w Gdyni, samochód Fiat Grande Punto.
Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki i odpowiedzi do mojego posta.

Awatar użytkownika
GrzegorzPPP
Mknie razem z wiatrem
Mknie razem z wiatrem
Posty: 1583
Rejestracja: pt, 08 sie 2008, 15:17

Postautor: GrzegorzPPP » ndz, 07 gru 2008, 9:23

Masz obrotomierz w tym punto? Jak tak to skorzystaj :)
Jak nie to musisz po prostu ruszać z wyższych obrotów tak żebyś słyszała silnik. Co z tego że będzie wył, lepsze wycie niż gaśnięcie :) Jak będziesz miała swój samochód to się nauczysz ruszać z niskich obrotów, a tutaj masz zdać i wszystko na ten temat :)

Awatar użytkownika
Lancer1990
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 563
Rejestracja: pn, 22 wrz 2008, 21:06

Postautor: Lancer1990 » pt, 19 gru 2008, 22:15

GrzegorzPPP pisze:Masz obrotomierz w tym punto? Jak tak to skorzystaj :)
Jak nie to musisz po prostu ruszać z wyższych obrotów tak żebyś słyszała silnik. Co z tego że będzie wył, lepsze wycie niż gaśnięcie :) Jak będziesz miała swój samochód to się nauczysz ruszać z niskich obrotów, a tutaj masz zdać i wszystko na ten temat :)


Dokladnie,Samochodem w OSK staram sie delikatnie jezdzic tez ;]

Chociaz ruszalem na trase i ciezko bylo sie wydostac to z 5.000 obrotow wystartowalem :D i 40km/h na jedynce xD ale udalo sie uff ^^

Co do samochodow WORDU,To nie przejmowac sie obrotami,auto ma ci nie gasnac,Ruszaj nawet z 8,000 Obrotow ale ma ci ruszyc i nie gasnac ;]

Powodzonka nastepnym razem

PS.

Oj chyba bede gazowal ta toyotke na egzaminie bo maja dosc krotkie sprzegielka :D

Awatar użytkownika
kociub
Śmiga, aż miło
Śmiga, aż miło
Posty: 224
Rejestracja: pn, 13 paź 2008, 21:20

Postautor: kociub » pt, 19 gru 2008, 23:21

na egzaminie masz już silnik 1.3 , w OSk najczęściej jest 1.0 różnica ogromna. 1.3 jest cichutki i nie wyje na obrotach, do tego fajniej sie wkręca. Obrazek
Ostatnio zmieniony pn, 19 wrz 2011, 14:46 przez kociub, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Lancer1990
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 563
Rejestracja: pn, 22 wrz 2008, 21:06

Postautor: Lancer1990 » pt, 19 gru 2008, 23:24

czasem w WORDZIe samochody są w gorszym stanie niz w OSK.Zwłaszcza te starsze,A wina nie jest kursantów lecz egzaminatorów (Przynajmniej w Łodzi).Nie dbają o samochody :S

Awatar użytkownika
kociub
Śmiga, aż miło
Śmiga, aż miło
Posty: 224
Rejestracja: pn, 13 paź 2008, 21:20

Postautor: kociub » sob, 20 gru 2008, 0:22

Kwestia zużycia... głównie sprzęgła. Ja się cale nie dziwię przecież każdy używa go inaczej, jedni w sposób właściwy inni nie. Obrazek
Ostatnio zmieniony pn, 19 wrz 2011, 14:44 przez kociub, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
GrzegorzPPP
Mknie razem z wiatrem
Mknie razem z wiatrem
Posty: 1583
Rejestracja: pt, 08 sie 2008, 15:17

Postautor: GrzegorzPPP » sob, 20 gru 2008, 8:20

Dobrze że u nas w WORDzie mają w miarę świeże auta (3-4 miesiące) Sprzęgiełko pięknie chodzi :)

Awatar użytkownika
kociub
Śmiga, aż miło
Śmiga, aż miło
Posty: 224
Rejestracja: pn, 13 paź 2008, 21:20

Postautor: kociub » sob, 20 gru 2008, 16:51

Ja w swoim egzaminacyjnym też nie miałem problemów. Obrazek
Ostatnio zmieniony pn, 19 wrz 2011, 14:40 przez kociub, łącznie zmieniany 1 raz.

olek_01
Ledwo się telepie
Ledwo się telepie
Posty: 29
Rejestracja: pt, 03 paź 2008, 18:02

Postautor: olek_01 » czw, 22 sty 2009, 15:42

kociub pisze:Ja w swoim egzaminacyjnym też nie miałem problemów.

Ja też nie miałem,ale to tylko dzięki temu ,że w Pandzie Egzaminacyjnej miałem obrotomierz - bardzo się przyzwyczaiłem,a teraz jeżdżę Fiacikiem UNO i tam nie mam :? ale już się rozjeździłem :mrgreen:

Brixton
Stoi w miejscu
Stoi w miejscu
Posty: 3
Rejestracja: ndz, 30 lis 2008, 11:17

Postautor: Brixton » sob, 24 sty 2009, 11:09

Ja zdawałem wczoraj, oblałem, ale nieważne :)

Też miałem problem z ruszaniem, miałem chyba rozregulowane sprzęgło, ruszam przy wyjeździe z placu a tu auto prycha, dycha i zdycha :)
Musiałem dawać mu potem 4000 obrotów przy ruszaniu bo inaczej go dusiło strasznie.

Poza tym wyskakiwała 1 i wsteczny. Mogli by troszke bardziej dbać o te autka bo jak by nie było to płacimy sporo kasy za te egzaminy, a nie dość że zdający jest podenerwowany na egzaminie to jeszcze trafi na rupienia który wcale mu tego zdawania nie ułatwia.

Pozdrawiam,

karina
Ledwo się telepie
Ledwo się telepie
Posty: 17
Rejestracja: czw, 19 lut 2009, 19:16

Postautor: karina » pn, 02 mar 2009, 14:55

Oblałam i ja :cry: Niestety nie dopilnowałam wcześniej, by przed egzaminem zmienić sobie auto i popróbować sił na innym "silniku". Może byłabym przygotowana na takie heca. Ludzie moi drodzy - totalna porażka. Nie czułam sprzęgła: auto gasło, wyło, rzucało nim:) Dopiero po 40 minutach umiałam się z nim obchodzić, ale był już egzamin uwalony. W sumie to zawaliłam plac, a na mieście to już luzik i bezstresowa jazda. Pytanie gdybym jakiś cudem zaliczyła łuk (tablica rejestracyjna była na linii), to czy zliczyłabym miasto? Egzaminator powiedział, że raczej tak. Ale na 100% chciał mnie podbudować. "Walcząc" z autem się zapominałam i popełniałam błąd za błędem:(

Jak dla mnie to przed egzaminem praktycznym powinna był próba (tak jak przed teoretycznym) auta. Bo nie czarujmy się każde jest inne:(

Awatar użytkownika
GrzegorzPPP
Mknie razem z wiatrem
Mknie razem z wiatrem
Posty: 1583
Rejestracja: pt, 08 sie 2008, 15:17

Postautor: GrzegorzPPP » pn, 02 mar 2009, 19:49

max. po 10 minutach powinnaś już się przyzwyczaić

karina
Ledwo się telepie
Ledwo się telepie
Posty: 17
Rejestracja: czw, 19 lut 2009, 19:16

Postautor: karina » wt, 03 mar 2009, 18:36

GrzegorzPPP pisze:max. po 10 minutach powinnaś już się przyzwyczaić


Na mieście nie zgasł mi ani razu, wył ale już wiedziałam co i jak. Po 40 minutach to już zasuwałam. Tylko na łuku "nie dano" mi 10 minut na przezywczajenie :D Zgasł mi po raz pierwszy, gdy wchodziłam w łuk na półsprzęgle. Za drugim razem już przygazowałam i było ok.

Zawaliłam na końcu, bałam się że dodając gazu potrącę słupek. I niestety tablica rejestracyjna znalazła się na linii. Trudno :roll:

Pozdrawiam.

P.S. Chyba dłużej zagoszczę na tym forum:)

Awatar użytkownika
Lancer1990
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 563
Rejestracja: pn, 22 wrz 2008, 21:06

Postautor: Lancer1990 » wt, 03 mar 2009, 22:21

Ja przy drugim podejsciu miałem 2 odwałki na rękawie :mrgreen:

Pierwsze Podejście - Jadę Elegancko i gładko, Dojeżdzam do miejsca zatrzymania (Po jeździe do przodu) i wcisam lekko hamulec by zwolnić a samochód zatrzymuje się w miejscu, Pół auta na polu zatrzymania, Pół poza nią. Podchodzi egzaminator, Otwiera drzwi.. Myślę.. "To Koniec" a on Mówi "Proszę wsiąść na miejsce pasażera, Czeka pana 2 podejście", Ucieszyłem się :D.

Drugie Podejście - Odrazu Wtopa, Próbuję ruszać i zgasł :( . Egzaminator machnął ręką i ruszyłem drugi raz.. Pojechałem gładko i zaliczony ^^

Nastka55
Śmiga, aż miło
Śmiga, aż miło
Posty: 168
Rejestracja: pn, 05 sty 2009, 11:40

Postautor: Nastka55 » śr, 04 mar 2009, 10:19

mi naegzaminie nie zgaslo autko ani razu heh :D az sie sama zdziwilam :D ale raz na duzym skrzyzowaniu, skrecajac w lewo stalam na srodku jezdni i czekalam na okazje by ruszyc. wtedy ten jedyny raz chcial mi zgasnac, czulam jak gasnie to ja szybko w gaz no i udalo sie :D pojechalam. bylaby wtopa na srodku ruchliwego skrzyzowania.

Usagi Tsukino
Stoi w miejscu
Stoi w miejscu
Posty: 8
Rejestracja: pn, 09 mar 2009, 11:59

Postautor: Usagi Tsukino » pt, 13 mar 2009, 8:50

no właśnie...
Niedawno miałam egzamin i ... nie zdałam :( :( :( a co gorsza ... nawet nie wyjechałam z koperty !! T_T Silnik odmówił posłuszeństwa i zgasł raz za razem T_T T_T
Dlaczego zgaśnięcie przesądza o wyniku ?? ?? Przecież nawet wytrawnym kierowcom to się zdarza, więc co dopiero ma powiedzieć taki zestresowany kursant rozpoczynający zabawę z czterema kółkami ??!!
Poza tym wiadomym jest, że kurs i jazdy treningowe odbywa się na samochodzie o innym stanie technicznym niż ten na którym się jest egzaminowanym.... w końcu każdy samochód prowadzi się inaczej ...

Awatar użytkownika
Gngr Dogg
Pędzi prosto
Pędzi prosto
Posty: 318
Rejestracja: pt, 03 paź 2008, 20:26

Postautor: Gngr Dogg » pt, 13 mar 2009, 13:03

Usagi Tsukino pisze:Silnik odmówił posłuszeństwa i zgasł raz za razem T_T T_T


A i tu pies pogrzebany, niestety ale jeżeli gasł Ci za każdym razem, to co by działo się na ulicy? Rozumiem stres, ale na drodze będzie nie jedna sytuacja, gdzie będzie "gorąco". Doświadczonym kierowcom też się zdarza, to prawda, ale z reguły nie jest to ileś tam razy w ciągu kilku sekund (że nawet z miejsca nie może ruszyć).

Ale głowa do góry, następnym razem będzie lepiej ;) Wmów sobie, że to kolejna godzina jazdy, tyle że instruktor inny :)

I rada na przyszłość: przy ruszaniu dawaj troszeczkę więcej gazu, może i samochód powyje, ale przynajmniej masz gwarancję, że nie zgaśnie...

Usagi Tsukino
Stoi w miejscu
Stoi w miejscu
Posty: 8
Rejestracja: pn, 09 mar 2009, 11:59

Postautor: Usagi Tsukino » pt, 13 mar 2009, 15:05

Heh... Najgorsze jest to, że podczas jazd uzupełniających ani razu nie miała miejsca podobna sytuacja :( Stres na pewno dał się we znaki zwłaszcza, że dodatkowo oczekiwałam 1,5 godziny dłużej na swoją kolej...
Przed egzaminem wmawiałam sobie dokładnie to, co napisałeś, ze to nic innego jak kolejna jazda, że wsiądę, zrobię co do mnie należy i uśmiechnięta wrócę do domu... Niestety nie pomogło :( Przyznam, że było i nadal jest mi strasznie głupio i wstyd, że "popłynęłam" na czymś takim :(

Awatar użytkownika
Nookie
Śmiga, aż miło
Śmiga, aż miło
Posty: 221
Rejestracja: wt, 14 paź 2008, 19:55

Postautor: Nookie » pt, 13 mar 2009, 15:31

Jak nie zna się samochodu i nie ma wyczutego sprzęgła dobrze jest ruszyć na półsprzęgle. Na łuku tym bardziej powinno stosować się tę zasadę - lekko popuszczamy sprzęgło aż samochód zacznie się toczyć i nie ma prawa nam zgasnąć silnik.

Usagi Tsukino
Stoi w miejscu
Stoi w miejscu
Posty: 8
Rejestracja: pn, 09 mar 2009, 11:59

Postautor: Usagi Tsukino » pt, 13 mar 2009, 17:09

Łuczek to dla mnie nie problem ;) Po tym niefortunnym początku przejechałam się od koperty do koperty.. :D Ot tak.. dla zasady ;) Żeby sprawdzić czy podołam ;) Samochód nie zgasł, na linię nie najechałam :) ...Szkoda tylko, że było już po tzw. ptokach :wink:


Wróć do „Pytania do Egzaminatora”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości