Hamowanie

Jeśli masz pytania dotyczące nauki jazdy, sposobu szkolenia, przepisów prawnych.
Regulamin forum
Przeczytaj FAQ zanim stworzysz nowy wątek!
Awatar użytkownika
Lex
Ledwo się telepie
Ledwo się telepie
Posty: 16
Rejestracja: pt, 22 lut 2008, 23:27

Hamowanie

Postautor: Lex » czw, 20 mar 2008, 0:29

Może mi ktoś wytłumaczyć na czym polega tzw hamowanie silnikiem ??

Wiem że w jednym pytaniu występuje i mam je zaznaczyć ale co to jest i jak to wygląda to szczerze nie mam pojęcia ;]

Julie89
Ledwo się telepie
Ledwo się telepie
Posty: 10
Rejestracja: sob, 26 sty 2008, 14:05

Postautor: Julie89 » czw, 20 mar 2008, 0:58

Na pewno wiesz, tylko jeszczew nie wiesz, że to się tak nazywa :) Hamowanie slnikiem to po prostu jazda bez wciśniętego gazu. Jedziesz - musisz troche zwolnić - po prostu zdejmujesz nogę z gazu, ale nie wciskasz hamulca - auto samo zwolni. Hamowanie silnikiem jest skuteczniejsze, im niższy bieg - mocniej podziała na dwójce niż na czwórce.

Awatar użytkownika
Tommy
Instruktor
Instruktor
Posty: 51
Rejestracja: pn, 30 paź 2006, 11:46

Postautor: Tommy » sob, 22 mar 2008, 12:28

Julie dobrze pisze!
Dlatego przy hamowaniu z dużej prędkości hamujemy wciskając sam hamulec bez sprzęgła, aby hamował hamulec i silnik. Gdy wciśniemy sprzęgło to nie ma już hamowania silnikiem, bo go rozłączyliśmy sprzęgłem. Dopiero w końcowej fazie hamowania przy około 20 km/h wciskamy sprzęgło, aby nie zgasł nam silnik. Najskuteczniejsze hamowanie jest gdy wciśniemy sam hamulec!, czyli wtedy gdy hamuje również silnik! :lol:

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: Hamowanie

Postautor: Krzycho92 » wt, 10 sty 2012, 23:17

Nie mogłem się powstrzymać :devil:
Dopiero w końcowej fazie hamowania przy około 20 km/h wciskamy sprzęgło, aby nie zgasł nam silnik.

Więc tak. Jeśli autor posta wyżej jest/był instruktorem w OSK to właśnie chodzi mi o to, że instruktorzy mają niepełne pojęcie o technice jazdy. Nie na każdym biegu i w zależności od samochodu nie zawsze sprzęgło należy wcisnąć przy ok. 20km/h. Na I biegu (u mnie np.) silnik zgaśnie przy kilku km/h jeśli nie wcisnę sprzęgła, II bieg to już jakieś 12km/h, a trzeci to dopiero 20 km/h :mrgreen: :gwizdze:

P.S. No dobra - to może pójdę się pouczyć, bo jutro kolokwium :D

netsatan
Pędzi prosto
Pędzi prosto
Posty: 404
Rejestracja: pt, 31 gru 2010, 0:27

Re: Hamowanie

Postautor: netsatan » wt, 10 sty 2012, 23:28

Jeśli autor posta wyżej jest/był instruktorem w OSK to właśnie chodzi mi o to, że instruktorzy mają niepełne pojęcie o technice jazdy.


Więc tak. Krzycho nie jest instruktorem w OSK, ale właśnie chodzi mi o to, że nie ma żadnego pojęcia o technice jazdy.

Nie na każdym biegu i w zależności od samochodu nie zawsze sprzęgło należy wcisnąć przy ok. 20km/h. Na I biegu (u mnie np.) silnik zgaśnie przy kilku km/h jeśli nie wcisnę sprzęgła, II bieg to już jakieś 12km/h, a trzeci to dopiero 20 km/h


Ale zawory będą dzwonić i silnik będzie katowany już przy tych ok. 20 km/h. Dalsze hamowanie silnikiem jest tak słabe, że nie ma większego sensu.

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: Hamowanie

Postautor: Krzycho92 » wt, 10 sty 2012, 23:35

Więc tak. Krzycho nie jest instruktorem w OSK, ale właśnie chodzi mi o to, że nie ma żadnego pojęcia o technice jazdy.

Znowu się zaczyna...coś jeszcze?
Ale zawory będą dzwonić i silnik będzie katowany już przy tych ok. 20 km/h.

Aha. Czyli jazda w z małą prędkością (po parkingu, w korku) na I biegu przy prędkości poniżej 20km/h może spowodować dzwonienie w zaworach i katowanie silnika :hahaha:
Dalsze hamowanie silnikiem jest tak słabe, że nie ma większego sensu.

No ciekawe, bo ja potrafię z 20 km/h zwolnić do kilku km/h tylko wrzucając I bieg podczas gdy inni muszą użyc tego hamulca :P Ale co ja wiem o technice jazdy :rotfl:

netsatan
Pędzi prosto
Pędzi prosto
Posty: 404
Rejestracja: pt, 31 gru 2010, 0:27

Re: Hamowanie

Postautor: netsatan » wt, 10 sty 2012, 23:44

Odpowiedź na ostatnie pytanie w Twoim poście - nic. Już Ci to napisałem.

Aha. Czyli jazda w z małą prędkością (po parkingu, w korku) na I biegu przy prędkości poniżej 20km/h może spowodować dzwonienie w zaworach i katowanie silnika


Na niskich obrotach. Tak. I nie "w zaworach" tylko "zaworów". No tak, najpierw trzeba wiedzieć, czym są zawory.

Znowu się zaczyna...coś jeszcze?


Tak. Przestań pouczać mądrzejszych od siebie. W niektórych sprawach lepiej milczeć, niż pokazywać, że jest się idiotą. Bez pełnego spojrzenia na sytuację - odpuść sobie. Tylko się ośmieszysz.

No ciekawe, bo ja potrafię z 20 km/h zwolnić do kilku km/h tylko wrzucając I bieg podczas gdy inni muszą użyc tego hamulca Ale co ja wiem o technice jazdy


To bardzo ładnie. Masz wtedy około tysiąca obrotów, a twojemu silnikowi oczy wychodzą z orbit. Po czym i tak wciskasz to sprzęgło. Hamowanie silnikiem przy takich prędkościach nie ma już po prostu sensu - a już na pewno nie robi zauważalnej różnicy na tyle, żeby można było tu o jakieś kardynalnej zasadzie mówić.

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: Hamowanie

Postautor: Krzycho92 » śr, 11 sty 2012, 0:00

Masz wtedy około tysiąca obrotów, a twojemu silnikowi oczy wychodzą z orbit.

Teraz to Ty się ośmieszasz. W takim razie jazda w korku, czy ruszanie z miejsca powoduje super przeciążenia w silniku, bo obroty są niskie...Rozejrzyj się, w samochodach jest już od kilkunastu lat komputer sterujący silnikiem (potocznie zwany ECU), a nie gaźnik.
Przestań pouczać mądrzejszych od siebie.

Jeśli chodzi o ścisłość. Nie pouczałbym kogoś, kto w danej dziedzinie ma jakieś osiągnięcia, certyfikaty, tytuły naukowe. Ale skąd ja mam wiedzieć czy Twoja wiedza jest czymś udokumentowana - czytaj zweryfikowana?
Po czym i tak wciskasz to sprzęgło.

To Ty go nie wciskaj i gaś silnik po prostu go zduszając.
Hamowanie silnikiem przy takich prędkościach nie ma już po prostu sensu

Owszem ma. Hamulec wciskam dopiero żeby samochód się zatrzymał, a nie żeby zwolnił. Poza tym zawsze mogę szybciej ruszyć, bo mam zapięty bieg.
a już na pewno nie robi zauważalnej różnicy na tyle, żeby można było tu o jakieś kardynalnej zasadzie mówić.

EcoDriving.

Awatar użytkownika
Hipek_01
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Posty: 2146
Rejestracja: śr, 19 lis 2008, 10:39

Re: Hamowanie

Postautor: Hipek_01 » śr, 11 sty 2012, 0:07

Krzycho, krotka pilka: wsiadz, chlopaku, na rower, moze byc rowerek treningowy, i poczuj sie jak silnik, o ktorym piszesz. Pobaw sie przeciazeniami przy mocnej pracy na ciezkich przelozeniach, a potem dyskutuj.

Fajnie, ze wiesz, do czego sluzy silnik i co moze, ale nie do konca wiesz, jak nalezy z niego korzystac.

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: Hamowanie

Postautor: Krzycho92 » śr, 11 sty 2012, 0:11

Pobaw sie przeciazeniami przy mocnej pracy na ciezkich przelozeniach, a potem dyskutuj.

Kurcze, przecież I bieg jest do ruszania i toczenia się...ja nie mówię, żeby jechać 50 na V tylko żeby korzystać z I biegu jako dodatkowe dohamowanie.

Awatar użytkownika
Hipek_01
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Posty: 2146
Rejestracja: śr, 19 lis 2008, 10:39

Re: Hamowanie

Postautor: Hipek_01 » śr, 11 sty 2012, 0:19

Mozesz tez wystawic noge za drzwi i hamowac butem, pytanie tylko: po co?
Jakie to ma znaczenie przy tej predkosci, skoro przy dwudziestu auto zatrzymuje sie niemalze w.miejscu? Szkoda silnika.

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: Hamowanie

Postautor: Krzycho92 » śr, 11 sty 2012, 0:24

pytanie tylko: po co?

Choćby po to, że moim stylem jazdy średnie zużycie paliwa spada z 6,7 do 6,5 (w stosunku do tego jak jeżdżą moi rodzice). Na całym baku to zaoszczędzone ok. 10zł. Niewiele? W zamian, że jeżdżę oszczędnie mogę sobie za te 10zł zmarnować paliwo na jazdę po jakimś placu :D

skoro przy dwudziestu auto zatrzymuje sie niemalze w.miejscu?

Nie chcę być złośliwy, ale kilka tygodni temu przekonałem się, że hamowanie z 30km/h trwa dużo dłużej niż się spodziewałem.

netsatan
Pędzi prosto
Pędzi prosto
Posty: 404
Rejestracja: pt, 31 gru 2010, 0:27

Re: Hamowanie

Postautor: netsatan » śr, 11 sty 2012, 9:53

Krzycho92 pisze:
Masz wtedy około tysiąca obrotów, a twojemu silnikowi oczy wychodzą z orbit.

Teraz to Ty się ośmieszasz. W takim razie jazda w korku, czy ruszanie z miejsca powoduje super przeciążenia w silniku, bo obroty są niskie...Rozejrzyj się, w samochodach jest już od kilkunastu lat komputer sterujący silnikiem (potocznie zwany ECU), a nie gaźnik.


Słyszałem, że niebo jest niebieskie, a woda mokra. Mniej więcej to właśnie powiedziałeś. Tak, jazda w korku kilka km/h katuje silnik. Ruszanie z miejsca przy małym gazie powoduje za duże obciążenie silnika, można to nawet poczuć w kabinie. Ja się rozejrzałem, Ty się doucz.

netsatan pisze:
Przestań pouczać mądrzejszych od siebie.

Jeśli chodzi o ścisłość. Nie pouczałbym kogoś, kto w danej dziedzinie ma jakieś osiągnięcia, certyfikaty, tytuły naukowe. Ale skąd ja mam wiedzieć czy Twoja wiedza jest czymś udokumentowana - czytaj zweryfikowana?


Jeśli chodzi o ścisłość - nie mówiłem o sobie. A jeśli chodzi o "ogólność", za wąski w uszach jesteś na to, żeby mnie sprowokować do czegokolwiek - nie masz wiedzieć.

Po czym i tak wciskasz to sprzęgło.

To Ty go nie wciskaj i gaś silnik po prostu go zduszając.


Że... co?

Hamowanie silnikiem przy takich prędkościach nie ma już po prostu sensu

Owszem ma. Hamulec wciskam dopiero żeby samochód się zatrzymał, a nie żeby zwolnił. Poza tym zawsze mogę szybciej ruszyć, bo mam zapięty bieg.


Co przy dojeździe, na przykład, do świateł ma niebagatelne znaczenie. Zapominasz (a właściwie nie wiesz) o jednej rzeczy - każda zmiana biegów zużywa sprzęgło. Pytanie, co się bardziej w ostatecznej fazie opłaci?

a już na pewno nie robi zauważalnej różnicy na tyle, żeby można było tu o jakieś kardynalnej zasadzie mówić.

EcoDriving.


Naprawdę, Ty ludzi pobijasz swoją ciężkością. Czuję się jak Syzyf, ale zamiast głazu dźwigam Twoją głupotę...

Ile razy już Ci pokazałem co wiesz o EcoDrivingu? I jak mordercze dla samochodu może być nieumiejętne wprowadzanie jego zasad w życie?

Nie chcę być złośliwy, ale kilka tygodni temu przekonałem się, że hamowanie z 30km/h trwa dużo dłużej niż się spodziewałem.


Czas na serwis hamulców / koniec siedzenia "na dupie" temu przed sobą / czas wyrobić jakiś refleks. Co do refleksu - również w myśleniu, zaraz pod swoją prawą ręką masz dźwignię hamulca ręcznego.

Choćby po to, że moim stylem jazdy średnie zużycie paliwa spada z 6,7 do 6,5 (w stosunku do tego jak jeżdżą moi rodzice). Na całym baku to zaoszczędzone ok. 10zł. Niewiele? W zamian, że jeżdżę oszczędnie mogę sobie za te 10zł zmarnować paliwo na jazdę po jakimś placu


Tym wrzucaniem jedynki tyle oszczędzasz?

To patrz - ja jej nie wrzucam, autem jeżdżę starszym i z większym silnikiem, a spalam sześć litrów na setkę. Magia?

A poprawiłem sobie tagi cytatów. //Hipek_01

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: Hamowanie

Postautor: Krzycho92 » śr, 11 sty 2012, 20:37

Tak, jazda w korku kilka km/h katuje silnik.

Jeśli już to sprzęgło. Wiem kiedy zawory dzwonią, i wiem kiedy ukł. napędowy jest przeciążony zbyt niskimi obrotami. Tylko, że dopiero na III biegu poniżej 1,5k występuje to zjawisko. Przy II, a tym bardziej przy I biegu można spokojnie do obrotów jałowych się toczyć, bo nie czuć żadnych przeciążeń.
Jeśli chodzi o ścisłość - nie mówiłem o sobie.

To ciekawe, bo cały czasz podkreślasz swoją wyższość.
A jeśli chodzi o "ogólność", za wąski w uszach jesteś na to, żeby mnie sprowokować do czegokolwiek - nie masz wiedzieć.

Kto tu kogo prowokuje...
Że... co?

Nie słyszał o awaryjnym gaszeniu silnika poprzez jego zduszanie?
Nie wiem jak długo podziała Ci skrzynia, ale jeśli Ci szkoda sprzęgła, to możesz zmieniać biegi bez używania sprzęgła.
Zapominasz (a właściwie nie wiesz) o jednej rzeczy - każda zmiana biegów zużywa sprzęgło.

To nie zmieniaj biegów - bo zużywasz sprzęgło i nie jeździj samochodem - bo zużywasz paliwo i zatruwasz środowisko. Albo wiesz co - zainwestuj w automat :)
Ile razy już Ci pokazałem co wiesz o EcoDrivingu?

Przypomnij mi, bo nie pamiętam tych "wielu razy".
I jak mordercze dla samochodu może być nieumiejętne wprowadzanie jego zasad w życie?

Akurat ja nie stosuje tych "złych" zasad.
Czas na serwis hamulców / koniec siedzenia "na dupie" temu przed sobą / czas wyrobić jakiś refleks.

Prędzej opon - to hamowanie odbyło się na zaśnieżonym placu. Gdybym miał słaby refleks, to już kilka razy bym miał stłuczkę.
Co do refleksu - również w myśleniu, zaraz pod swoją prawą ręką masz dźwignię hamulca ręcznego.

Rozumiem, że to była ironia? Hamowanie ręcznym jest mało skuteczne jeśli chodzi o drogę hamowania.
Tym wrzucaniem jedynki tyle oszczędzasz?

Nie tylko, ale potrafię samymi biegami wyhamować do świateł, aż do kilku km/h, podczas gdy inni kierowcy korzystają z hamulca.
Przyspieszam dynamicznie - tak do 40-50% gaz, bo na 3/4 się nie opłaca w zakresie ~750 obrotów. Zmieniam biegi nie tak jak to wiele "instruktorów" ED napisało, że diesel do 2k, tylko w zależności od biegu. Każdy następna następna zmiana biegu ma to do siebie, że obroty mniej spadają. czyli II bieg wrzucam przy ok 1,5k. III bieg już przy 2,5k (bo po zmianie na III biegu na niskich obrotach już zawory dzwonią), a potem IV przed 2,5k, a V po przekroczeniu 2k. Staram się po prostu po każdej zmianie biegu (oprócz II) żeby obroty spadały do ok. 1,7k ,gdyż wtedy to mam maks. moment obrotowy, a poniżej tych obrotów na wyższych biegach znacznie odczuwam wibracje pochodzące z ukł. napędowego.
Jednak ważną zasadą jest też przewidywanie - jeśli widzę, że ktoś przede mną zwalnia lub tworzy się korek, to już puszczam gaz i redukuję bieg (wyższe obroty = większa skuteczność hamowania silnikiem), żeby jak najwięcej przejechać za darmo i najmniej zużyć hamulców. Dlatego np. mogę dotoczyć się bez hamowania do świateł, podczas gdy inni muszą hamować.
To patrz - ja jej nie wrzucam, autem jeżdżę starszym i z większym silnikiem, a spalam sześć litrów na setkę. Magia?

Jaki samochód (waga), silnik i długości odcinków przebywasz? Bo wiesz ja też mogę pojechać w trasę i powiedzieć, że spaliłem 3 litry - bo tyle potrafi spalić nowoczesny TDI w trasie.

netsatan
Pędzi prosto
Pędzi prosto
Posty: 404
Rejestracja: pt, 31 gru 2010, 0:27

Re: Hamowanie

Postautor: netsatan » śr, 11 sty 2012, 21:34

Popełniłem zasadniczy błąd, którego nigdy miałem nie popełniać. Jeździj jak chcesz - na siłę nie będę Cię przekonywał. Zbyt nerwowy jestem, żeby użerać się z idiotami i tłumaczyć jak krowie na rowie - nie płacisz mi za to, nie muszę tego robić. Na odchodnym pozwolę sobie tylko dodać kilka rzeczy: fakt, iż obciążenia nie czujesz nie oznacza, że nie ma ono miejsca. I druga sprawa:

Nie słyszał o awaryjnym gaszeniu silnika poprzez jego zduszanie?


Nie wiem, jego spytaj.

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: Hamowanie

Postautor: Krzycho92 » śr, 11 sty 2012, 21:43

Jeździj jak chcesz - na siłę nie będę Cię przekonywał

Bo Ci się kontrargumenty skończyły.
Zbyt nerwowy jestem, żeby użerać się z idiotami i tłumaczyć jak krowie na rowie - nie płacisz mi za to, nie muszę tego robić.

Nie płacę za to, co sam mogę się dowiedzieć, a idiotą możesz nazywać swoich kursantów nie mnie.
Nie wiem, jego spytaj.

Pytam Ciebie, bo twierdzisz, że wiesz więcej niż ja, a jak widać nie do końca tak jest.

netsatan
Pędzi prosto
Pędzi prosto
Posty: 404
Rejestracja: pt, 31 gru 2010, 0:27

Re: Hamowanie

Postautor: netsatan » śr, 11 sty 2012, 21:55

Bo Ci się kontrargumenty skończyły.


Nie. Głównie dlatego, że nie mam już do Ciebie siły. Jesteś oporny jak ściana.

Nie płacę za to, co sam mogę się dowiedzieć, a idiotą możesz nazywać swoich kursantów nie mnie


Kogoś tak ciężkiego na kursie nie spotkałem jeszcze nigdy. Skoro Ty wiesz swoje, a ja swoje, to po prostu szkoda czasu na zawracanie sobie nawzajem głowy.

Pytam Ciebie, bo twierdzisz, że wiesz więcej niż ja, a jak widać nie do końca tak jest.


W trzeciej osobie możesz zwracać się do służby, kolegów, rodziców, jeśli Ci na to pozwalają. Skoro twierdzisz, że wiesz więcej - nie będę Cię z błędu wyprowadzał. Rób co chcesz, jedź gdzie i jak chcesz. Ja Ci dobrze życzę - jeśli tylko wyjmiesz głowę z tyłka za parę lat, to spojrzysz trzeźwo na te posty i będzie Ci po prostu głupio. I abstrahując od prowadzenia samochodu - mówię Ci to po prostu jako trochę starszy od Ciebie facet.

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: Hamowanie

Postautor: Krzycho92 » śr, 11 sty 2012, 22:43

No dobra - poza EcoDrivingiem wiesz więcej o technice jazdy niż ja :D

netsatan
Pędzi prosto
Pędzi prosto
Posty: 404
Rejestracja: pt, 31 gru 2010, 0:27

Re: Hamowanie

Postautor: netsatan » śr, 11 sty 2012, 22:57

Myśl co chcesz - napisałem Ci.

Krzycho92
Gna przed wszystkimi
Gna przed wszystkimi
Posty: 627
Rejestracja: pt, 08 paź 2010, 12:56

Re: Hamowanie

Postautor: Krzycho92 » śr, 11 sty 2012, 23:01

Ja chce wyluzować, a Ty chcesz się dalej sprzeczać...chill out :D


Wróć do „Pytania do Instruktora”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości